04 marca 2013

Mam i ja!

I've got it!

Nie gonię za modą. Szyję to, co akurat mi się podoba.
Ale zdarza się, że spodoba mi się to co modne :)

Bardzo przypadła mi do gustu koszulka z orłem projektu pana R.K.
Postanowiłam zrobić sobie taką troszkę podobną, chyba się pan nie obrazi?


Oto historia w obrazkach:

- zwykła koszulka
 - potraktowana wybielaczem
 - odcięcie podkroju szyi
 
 - przygotowanie do przekalkowania orła
- malowanie farbkami do tkanin

 Gotowe!!! No wiem, daleko do oryginału, ale orzeł jest! I to w stylu bardziej wojskowym (co lubię).
A jeśli kogoś zainteresowała spódnica, którą mam na sobie, to już donoszę,
że to najnowsza moja uszyta rzecz. Pierwszy raz szyłam z takiego materiału (sztuczna skóra).
Całkiem fajnie się szyło, pod warunkiem, że szwy szły po lewej stronie
(gdy próbowałam po prawej, to stopka stawiała opór, więc odpuściłam, nie ma żadnych odszyć). Wykorzystałam wykrój z najnowszej Burdy; model 120 - 3/2013.


English:
Here you can see my version of a T-shirt with an eagle,
and my new leather skirt (an artificial leather) I made a few days ago.

............................................................
Historia mody na wesoło w odcinkach
(od stworzenia świata do Euro 2012)

odcinek 30                M.K.

Buty i żółte i czerwone,
Jednakie dla każdego stanu,
Pieczołowicie były tworzone,
Z bardzo modnego wówczas safianu.

Kto lubił w towarzystwie bywać
I chciał być modnym w jakiejś mierze,
Do tunik swoich zaczął przyszywać,
Szerokie, futrzane kołnierze.                   cdn.

21 komentarzy:

  1. Ten orzeł to naprawdę farbkami? :o wygląda jak nadruk! Fajnie wyszła koszulka, i na pewno o wiele tańsza od oryginału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to farbki do tkanin ciemnych, chyba po 6,50 zł, czy jakoś tak. A koszulka oryginalna kosztuje 350 zł (widziałam w internecie).

      Usuń
  2. Bardzo udany zestaw :) Koszulka wyszła Ci po prostu rewelacyjnie, możesz takie sprzedawać za 350 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spódnica wyszła świetnie. Nie poznałam, że to wykrój z ostatniej Burdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w pierwszej chwili nie zwróciłam uwagi na ten wykrój, ale teraz muszę przyznać, że jest całkiem fajny. Może uszyję z niego jeszcze jedną spódnicę; na pewno fajna by była taka z lekkiej, lejącej tkaniny.

      Usuń
  4. Bluzka super, spódnica jeszcze lepsza. A właściwie nie wiem co ładniejsze ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak się cieszę, że się Wam podoba :)

      Usuń
  5. I bluzka i spódnica świetne! :) Orzełek wyszedł Ci świetnie, na pewno musiałaś się nad nim trochę napracować...

    Mogę podpowiedzieć co do szycia skóry - bez specjalnej stopki teflonowej można jak najbardziej :) ja szyjąc moją skórzaną ołówkową spódnicę przy przyszywaniu paska pomagałam sobie paskami papieru do pieczenia, które podkładałam pomiędzy skórką i ząbkami maszyny i pomiędzy skórką a stopką. No i wyszło :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu komentarza mojego opublikowanego stwierdzam, że składnia pozostawia wiele do życzenia ;)

      Usuń
    2. Tak, orzełek wymagał trochę czasu. Malowałam w ogóle po raz pierwszy na tkaninie i nie byłam do końca przygotowana (np. okazało się, że pędzelki mam zbyt miękkie), ale spodobało mi się bardzo i chciałabym jeszcze kiedyś coś namalować :)

      Wielkie dzięki za poradę w sprawie szycia skóry. Też myślałam jak to zrobić i wpadłam na to by przykleić taśmę (tzw. gęsią skórkę), ale potem odpuściłam to odszywanie.
      Całkiem możliwe, że będę jeszcze coś szyła ze skóry, wtedy wypróbuję Twoją metodę. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Też bardzo podobają nam się koszulki Kupisza, Twoja niewiele odbiega od oryginalu;)
    Spódnica też świetna Ci wyszła!
    Super wygladają w duecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się marzy jeszcze taka w kolorze zachmurzonego nieba, muszę tylko trafić na taki podkoszulek i powtórzyć procedurę :)
      Ściskam Was mocno :)

      Usuń
  7. Bardzo prosto to przedstawiasz, ale sztuka tkwi w malowaniu- orzeł jest bardzo precyzyjny i bardzo udany.

    PS. Mi się wydaje, czy Ty zawsze publikujesz w poniedziałki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, malowanie orła to główna część tego przedsięwzięcia.
      Malowałam pierwszy raz w życiu na tkaninie i muszę przyznać, że to świetna zabawa. Planuję jeszcze kiedyś to powtórzyć.
      A z publikacją jest różnie, nie zawsze jest to poniedziałek, natomiast zawsze jest to dzień z parzystą datą :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Spódnica wygląda rewelacyjnie! Nie przypuszczałam, że użycie ekoskórki w tym modelu może dać taki fajny efekt.
    Za to za ubraniami w stylu mocno militarnym nie przepadam, ale doceniam ogrom pracy jaki w nią włożyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ekoskórka jest bardzo miękka - i udało się.
      A moja miłość do wojska jest uświęcona sakramentem :)

      Usuń
  9. świetny pomysł z tą bluzką!! a spódnica zabójcza.ja pracuję na co dzień na eko i nie szyjemy nigdy po prawej! podkleja się,to wiesz na pewno bo pięknie wykończona,czasem gdy już naprawdę muszę to podkładam z 2 stron gazetkę,ha ha nowocześnie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpadłam na to by podkleić, muszę spróbować...
      Wielkie dzięki.

      Usuń
  10. Oglądam Twojego bloga i podobają mi się dobrze uszyte rzeczy.
    W tym tak samo, choć za orzełkiem na ubraniach nie przepadam, chyba że byłoby to związane z pracą. Szczególnie podoba mi się spódnica ale nie te latka...Do prawej strony skóry przydatna jest stopka plastikowa, nie pozostawia śladów zarysowań i oczywiście paski papieru o ile brak stopki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :) zapraszam więc do odwiedzin :)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń